| Autor artykułu: Daniel Klimczak, Data utworzenia: 12-08-2010 00:15 |
| Ilość odsłon pełnej treści: |
936 |
|
Przedwczoraj otrzymaliśmy od jednego z naszych czytelników informację o pewnym znalezisku, jakiego dokonano na dzikim wysypisku śmieci na drodze między Grodkowem a Wierzbnikiem.

O sprawie pisaliśmy kilkukrotnie, począwszy od ubiegłego roku. W ubiegłym miesiącu alarmowaliśmy o siedmiu punktach, które znajdują się między Kolnicą a Wierzbnikiem. Niestety nie odstraszyło to śmieciarzy, bowiem wciąż pojawiały się nowe wysypiska. Sprawa jest na tyle poważna, że wykonując swój niecny czyn, sprawca zablokował przepusty wzdłuż drogi powiatowej, co grozi podtopieniami pól czy dróg. Zdenerwowani mieszkańcy miejscowości, nieopodal których śmieciarze upodobali sobie "miejscówy", postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i przeszukać śmieci. Pomysł ten dostarczył pewną poszlakę, bowiem znaleziono protokół z kontroli przeprowadzonej przez sanepid, wraz z pieczątką kontrolowanego sklepu z powiatu nyskiego. O znalezisku natychmiast poinformowano Straż Miejską, która przystąpiła do dalszych czynności. Niewykluczone, że śmieciarzom zdarzyła się wpadka, natomiast nie można wykluczyć też możliwości, iż dokument znalazł się w tym miejscu przypadkowo bądź dla zmylenia Strażników. Jak się dowiedzieliśmy, czynności, polegające m. in. na kontroli odprowadzania odpadów, prowadzone będą wspólnie z nyskimi służbami, a w przypadku stwierdzenia winy, po skierowaniu sprawy do sądu, sprawcy grozi nawet do 5000 złotych grzywny i obowiązek posprzątania.
Chcieliśmy porozmawiać z przedstawicielem firmy, której dokument znaleziono na wysypisku, jednak z uwagi na dobro śledztwa, tymczasowo odstąpiliśmy od tego pomysłu. Z tego samego powodu nie podajemy obecnie więcej szczegółów dotyczących możliwego sprawcy.
Ostatnie uaktualnienie:: 12-08-2010 00:19
|