| Autor artykułu: Daniel Klimczak, Data utworzenia: 19-08-2011 09:34 |
| Ilość odsłon pełnej treści: |
1060 |
|

Gdy emocje związane z najnowszymi zdobyczami dokonanymi w czwartkowy jarmark już opadną, w centrum miasta pozostają porozrzucane śmieci. Takiego asortymentu nie powstydziłoby się żadne szanujące się wysypisko "z prawdziwego zdarzenia": pudła, torby foliowe, plastikowe wieszaki na ubrania, zgniłe warzywa, resztki jedzenia, fragmenty odzieży. Do "pełni szczęścia" brakuje chyba tylko zużytych pieluch czy podpasek.

Z jednej strony trudno jest się dziwić, skoro na placu targowym próżno szukać pojemników na odpadki, z drugiej strony, nieliczni sprzedawcy zabierają śmieci ze sobą, lub przynajmniej pakują je do tekturowych pudełek.

- Panie, jak kiedyś powiedziałem takiemu jednemu Rumunowi, by chociaż pozbierał swoje śmieci do jakiegoś pudełka, rzucił się na mnie z pięściami - relacjonuje jeden z pracowników porządkowych.
Obecnie przy sprzątaniu czwartkowych pobojowisk pracuje sześć osób, którym doprowadzenie tego terenu do stanu używalności zajmuje około czterech godzin. Bardzo prawdopodobne jest jednak, iż niebawem liczba porządkowych zmniejszy się do czterech.

- Trudno jest pracować w takich warunkach. Gdy zawieje wiatr, pozostawione na ziemi śmieci wlatują do nas, przez co musimy stale sprzątać - zauważają pracownicy znajdującej się na placu targowym hurtowni sprzętu ogrodniczego.

Przedstawione w artykule zdjęcia zostały zrobione wczoraj krótko po godzinie 14.
Więcej po kliknięciu w link "czytaj całość"














 Ostatnie uaktualnienie:: 19-08-2011 10:10
|