| Grodkowski targ wizytówką miasta |
W każdy czwartek setki kupców handluje na grodkowskim targowisku. Jest to także docelowe miejsce podróży tysięcy klientów. Warunki, w jakich pracują handlarze nie są powodem do uśmiechów. Po opadach deszczu plac targowy zmienia się w wielkie bajoro. Na klientów już przy wejściu czekają dziury w betonowych płytach i wielkie kałuże. W kilku miejscach trzeba trochę się nagimnastykować, żeby przebrnąć przez wielką wodę.
Problem grodkowskiego targowiska jest znany burmistrzowi:
- Grodkowskie targowisko jest rozmieszczone na trzech działkach: PKP, GS-u i gminnej. W tej chwili najwięcej prac wykonaliśmy na terenie własnej działki. Zrobiliśmy przymierzalnie, toalety oraz uporządkowaliśmy teren po basenie przeciwpożarowym. Chcielibyśmy tam nadal inwestować, ale na dzień dzisiejszy jest to niemożliwe, ponieważ skoncentrowaliśmy się na zadaniach związanych ze środkami unijnymi - mówi Antoniewicz.
↓ POSŁUCHAJ ↓
Handlowcy nie chcą się wypowiadać, ponieważ boją się reakcji władz, która według nich w ramach odwetu może podnieść opłaty targowe. Jak mówią, juz teraz są zbyt wysokie, jak na warunki, jakie oferuje grodkowski plac. -To jest nieprawda, że chcialibyśmy mścić się na handlowcach Gdy ubejmowałem urząd burmistrza, opłata targowa wynosiła 8 złotych za metr kwadratowy, dziś jest ona o połowę niższa - dodaje. ↓ POSŁUCHAJ ↓
Problemem czwartkowego targu są nie tylko dziury i kałuże, ale i też coraz większe korki. Już niedługo może je rozładować pas do skrętu w prawu umieszczony przy wjeździe na rondo z ulicy Kasztanowej. - Projekt dodatkowego pasa jest obecnie w planach remontu i niedługo zostanie on wykonany - dodaje burmistrz. ↓ POSŁUCHAJ ↓
Do tematu targowiska, będziemy jeszcze wracać na łamach naszego portalu. Korki w Grodkowie Więcej zdjęć, a także cenne rady dla amatorów zakupów na grodkowskim bazarze znajdziecie po kliknięciu w link czytaj całość. Co jeszcze dręczy mieszkańców Grodkowa? Bez wątpienia, jedną z najczęściej padających odpowiedzi jest jakość oferowanego przez handlarzy towaru - niejednokrotnie w ciągu kilku miesięcy na straganach można zobaczyć te same urządzenia, które, z powodu padającego na nie deszczu, nie zawsze działają. Takie towary można poznac chociażby po jakości opakowania. Ale zdarzają się sprytniejsi - którzy wadliwy produkt potrafią zamaskować jako, z pozoru nowe urządzenie "prosto z hurtowni". Jakiś czas temu pojawiły sie także stoiska oferujące żywność, w tym importowane z Niemiec słodycze. W przypadku żywności zawsze należy zachowywać szczególną ostrożność, a przede wszystkim sprawdzać datę przydatności do spożycia oraz szczelność opakowania. Kolejnym problemem związanym z jakością niektórych towarów jest fakt, iż pozytywne rozpatrzenie reklamacji graniczy z cudem. - Kupiłem kiedyś "u Chińczyka" radio za 30 złotych. Po podłączeniu do prądu okazało się, że nie można "złapać"żadnej stacji. Następnego tygodnia, gdy poprosiłem o wymianę towaru na nowy lub zwrot pieniędzy, usłyszałem "nie ma wymiany, sam zepsuł" - mówi nam pan Stanisław z Grodkowa. Według przepisów Kodeksu Cywilnego, reklamacji podlegają wszystkie towary, także te kupione w ramach przeceny, czy zawierających usterkę, o której sprzedawca informuje (reklamacja nie dotyczy wtedy wady znanej klientowi). W przypadku urządzeń elektronicznych, minimalny okres gwarancji wynosi 12 miesięcy. Ponadto, klient ma prawo zwrócić zakupiony towar bez podawania przyczyny w ciągu 14 dni od daty zakupu i otrzymać z tego tytułu całkowity zwrot pieniędzy (w takim przypadku opakowanie nie może zostać naruszone, a produkt nosić śladów użytkowania). W praktyce wszystko wydaje się piękne, natomiast, aby przepisy chroniły klienta,musi on posiadać dowód zakupu - najczęściej jest nim paragon, ale może to byc też faktura VAT. Coś takiego jednak na grodkowskim targu otrzymać można niezmiernie rzadko, bowiem na palcach jednej ręki można policzyć kupców posiadających kasę fiskalną... Sprzedawcy, którzy zechcieli z nami rozmawiać, tłumaczyli brak kas faktem, iż opłacają już wystarczająco wysokie stawki za miejsce handlu... Wielu mieszkańców boi się także zagranicznych handlarzy, którzy tłumnie gromadzą się w pobliżu dworca PKS/PKP, gdzie nierzadko zaczepiają przechodniów krzycząc w obcym języku. - To było na w lecie na dworcowym parkingu. Wracałem z targu. Gdy wsiadałem do samochodu, zatrzymał się koło mnie stary passat na zagranicznych rejestracjach. Kobieta siedząca na miejscu pasażera przez otwarte okno pokazywała mi złoty (lub złotopodobny) pierścionek oferując jego sprzedaż za 50 złotych. Biżuteria była dość gruba, więc 50 złotych wydało mi się podejrzanie niską ceną, zapytałem więc, czy to prawdziwe złoto - mówi pan Tomasz. -Tak, złoto. To po babci, ale dziś nie sprzedaliśmy dużo i nie mamy za co wrócić... Pan Tomasz jednak zrobił się podejrzliwy... - Powiedziałem, że nie mam tyle pieniędzy, po czym kobieta zaczęła się targować oferując pierścionek za "4 dyszki". Gdy po raz kolejny odmówiłem, kobieta stała się natarczywa, a do akcji przyłączył się kierowca passata, który zaczął krzyczeć, chcrakterystycznie zaciągając "paaanieeee, weeeeź paaan, zloooto, naprawdę złoooto. Sprzedasz paaaan 10 razy drożej"... Wsiadłem do samochodu i uruchomiłem silnik, jednak i to nie zniechęciło biednego wędrowca, który zacząl teraz pukać pięścia w szybę mojego samochodu. Odszedł dopiero, gdy powiedziełem, iz wezwę policję. Takie sytuacje zdarzają się od dawna - ostatnio szczególnie często w okolicach Namysłowa. Okazyjnie tanio kupiona biżuteria okazuje się być stopem metali - głównie miedzi - imitującym złoto. Naciągacze niemalże zawsze próbuja złapać ofiary w ten sam sposób - brak paliwa i pieniędzy na jego zakup, co zmusza do sprzedaży rodzinnej pamiątki. W każdy czwartek w mieście widać wzmożone patrole policji i straży miejskiej, jednak nic nie zastąpi zdrowego rozsądku i uwagi, zatem nie należy publicznie przeliczać pieniędzy ani nosić ich luzem - banknoty są cienkie i nawet nie mamy szans poczuć, gdy ulatniają się z kieszeni. Najlepszym zabezpieczeniem przed kradzieżą wydaje się być noszenie większej ilości gotówki rozdzielonej na jak najwięcej kieszeni - nawet, gdy zniknie zawartość jednej z nich, mamy pozostałe. Najlepiej jednak unikać noszenia zbyt dużej ilości pieniędzy i w miarę potrzeb odwiedzać bankomat. Ostatnie uaktualnienie:: 16-02-2011 12:21
|
Statystyka
Artykułów : 1613
Zakładki : 40
Najnowsze komentarze
| 50-lecie "Trójki" |
| ;-) |
| Więcej... |
| Autor: Karolina Borska |
| Nie wszystko złoto co się... |
| wczoraj między... |
| Więcej... |
| Autor: hjhj |
| Grodków do dolnośląskiego? |
| Na pisanie... |
| Więcej... |
| Autor: luuu |
| Będa dodatkowe patrole... |
| Miejmy nadzieję,... |
| Więcej... |
| Autor: tubylec |
| Sprawcy rozboju zatrzymani |
| "19 latek dodatkowo... |
| Więcej... |
| Autor: PPPEEEJJJOOO |
| Sprawcy rozboju zatrzymani |
| ten 19 latek to... |
| Więcej... |
| Autor: jadzia |
| Grodków do dolnośląskiego? |
| Powiat w Grodkowie?... |
| Więcej... |
| Autor: jasiu |
| Grodków do dolnośląskiego? |
| Po co o tym tyle... |
| Więcej... |
| Autor: luuu |
| Rynek zapada się przez... |
| Gryzonie? A może... |
| Więcej... |
| Autor: anna |
| Grodków do dolnośląskiego? |
| Dokładnie. Ale... |
| Więcej... |
| Autor: polok |



















